Hobby: gołębie

Któż z nas nie śnił w przeszłości, że lata?

Z owego dziecięcego snu, wykiełkowało zainteresowanie. Potem – pasja.  Hodowla gołębi.
Chciałybyśmy podzielić się z Państwem ciekawostkami na temat tych ptaków, które przekazał nam obecny prezes poznańskiego okręgu Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych.

Hodowla gołębi – dziś dość kosztowne, raczej niemodne męskie hobby, potocznie kojarzone z obrazem barejowskim – ma wielu przeciwników. Jak twierdzą wielkopolscy gołębiarze – niesłusznie kierujących zarzuty pod ich adresem. Nie skupiamy się teraz na kontrowersyjnych aspektach hodowli tych ptaków. My, kobiety z redakcji „Pulsu” uważamy, że prawdziwa pasja jest godna miejsca na naszych łamach. Dodam, że w męskim gronie tutejszych gołębiarzy jest także jedna kobieta J.

***

Gołębie pocztowe potrafią:

- pokonując trasę do 800 km osiągnąć przeciętnie prędkość 75 - 80 km/godz., a w  sprzyjających warunkach, na krótszych dystansach, ponad 120 km/godz.

- wrócić do macierzystego gołębnika z odległości 3.000 kilometrów

- odnaleźć drogę do swojego domu nawet po kilku latach

***

Oswojenie, a następnie udomowienie gołębia nastąpiło najprawdopodobniej w Fenicji ok. 5 tys. lat p.n.e. Praktyczne wykorzystanie gołębi pocztowych do przesyłania wiadomości znane jest ze starożytnej Persji Egiptu i liczy sobie co najmniej  5000 lat. Na taką datę wskazuje malowidło ścienne w świątyni egipskiej, pokazujące wypuszczenie gołębi przy okazji  koronacji faraona,  świadczące o wykorzystywaniu gołębi do przenoszenia wiadomości. Ślady używania gołębi do kolportowania informacji znajdujemy w licznych  przekazach pisemnych, rzeźbach i malarstwie. W Grecji wykorzystywano je do przekazywania wiadomości dotyczących: wypraw wojennych, spraw handlowych i jako posłańców przekazujących informacje o zwycięzcach  igrzysk olimpijskich. Również w starożytnej Grecji Egipcie, a później także w Rzymie w I wieku p.n.e. wykorzystywano gołębie do przekazu różnych drobnych przesyłek – ze statków na ląd lub odwrotnie.

W czasach nowożytnych, w trakcie obu wojen światowych,  wiadomości przenoszone przez gołębie ratowały tysiące ludzkich istnień. Dostarczały także materiały wywiadowcze, za co odznaczane były najwyższymi medalami wojskowymi.

Podczas II Wojny Światowej Narodowe Siły Zbrojne Wielkiej Brytanii na swoim wyposażeniu, podobnie jak inne ówczesne armie, miały swoją pocztę gołębią.  Wojska niemieckie natomiast, rozmieściły wzdłuż kontynentalnej strony Kanału La Manche sokolników, których ptaki chwytały angielskie gołębie powracające do domu. Trafiały się jednak gołębie posiadające rzadką umiejętność wymykania się atakującym je sokołom. Jednym z takich gołębi była angielska  „Mary of Exeter”, która mimo że wielokrotnie ranna, zawsze powracała do swojego gołębnika.

Gołębie stały się niezbędnym wyposażeniem samolotów i statków obu stron konfliktu. Ich zadaniem było dostarczenie informacji ze współrzędnymi zestrzelenia lub zatopienia jednostki. Jednym z takich ptaków była „Winkie”, która znajdowała się na pokładzie brytyjskiego samolotu wykonującego zadanie u wybrzeży Norwegii. W drodze powrotnej samolot spadł do Morza Północnego. „Winkie” przebyła dystans 200 km, jaki dzielił rozbity samolot od bazy, pomimo iż cała umazana była smarem i paliwem samolotowym. Na podstawie czasu jej lotu udało się obliczyć przybliżone miejsce katastrofy. Wznowione poszukiwania pozwoliły odnaleźć załogę. „Winki” była pierwszym z 32 gołębi odznaczonych za swoje zasługi medalem Dickin – odpowiednikiem angielskiego Krzyża Wiktorii i amerykańskiego Medalu Honoru.

W trakcie II wojny światowej było bardzo dużo podobnych przykładów ratowania wielu ludzkich istnień przez jednego gołębia. Największe z tych wydarzeń miało miejsce 19 IX 1944 r. w okolicach holenderskiego miasta Arnhem, gdzie jeden z pułków alianckich komandosów został otoczony przez dwie doborowe dywizje SS. Jak w większości przypadków, tak i w tym, przyczyną użycia gołębia przez komandosów były kłopoty z radiostacją. Wypuszczony przez nich ptak przebył trasę o długości 420 km lecąc z prędkością 100 km/h. Dzięki dostarczeniu przez niego prośby o pomoc, wysłano posiłki, które pozwoliły na ewakuację 2 tys. alianckich żołnierzy. Po zakończeniu II wojny światowej wystawiono w Londynie pomnik upamiętniający dzielne gołębie, które nie zważając na własne życie pełniły rolę wojskowych posłańców. Należy pamiętać, że ptaki te częstokroć leciały po kilkadziesiąt kilometrów, ostrzeliwane przez wrogich żołnierzy i atakowane przez sokoły.

* * *

Współczesny gołąb pocztowy (sportowy) został wyhodowany w Belgii w drugiej połowie XIX wieku i od tego czasu rozpoczęto w Europie loty powrotne o charakterze sportowym.

W Polsce początki organizowania się hodowców w związki (towarzystwa) datują się na początek lat dwudziestych XX wieku. Po I Wojnie Światowej, w 1921 roku, w Poznaniu powstała licząca 15 członków sekcja, która weszła w skład  Polskiego Towarzystwa Ornitologicznego. Niebawem sekcja odłączyła  się od P.T.O i przekształciła w Towarzystwo Hodowców Gołębi Pocztowych. W 1922 roku Towarzystwo zrzesza już 80 hodowców, którzy łącznie posiadają ok. 2000 gołębi.   W ślad za Poznaniem zaczęły powstawać podobne Towarzystwa w Ostrowie, Lesznie, Rawiczu, Śremie, Zbąszyniu , Odolanowie, Kościanie i innych miejscowościach Wielkopolski. W 1924 r; liczba hodowców w Wielkopolsce tak wzrosła, że spowodowało to konieczność zorganizowania w marcu 1924 r;  Okręgowego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych jako Centrali. Obecnie w Polsce zrzeszonych jest 45.000 hodowców gołębi pocztowych, a Okręg Poznań PZHGP liczy ok. 950 członków. Hodowcy wielkopolscy od lat odnoszą liczne sukcesy na wystawach krajowych jak i na arenie międzynarodowej – np. złoty medal olimpijski kol. Tadeusz Zobla.

Tekst opr.: Janusz Zarzyński, wstęp i foto: Magdalena Kubiak-Skrzypczak

O gołębiach i wielkopolskich gołębiarzach w przeźmierowskim Gołębniku
Kategoria: