Pamiętajmy o Powstaniu Wielkopolskim

Rewolucja, która w listopadzie 1918 roku rozprzestrzeniła się po całym Cesarstwie Niemieckim, sprawiła, że Niemcy, choć wojny wyraźnie nie przegrywali, musieli się z niej wycofać, na warunkach zadanych przez Aliantów. Państwo niemieckie uległo rozkładowi, z którego skrzętnie zaczęli korzystać Polacy. 11 listopada oznaczał koniec walk na foncie zachodnim, stał się również dniem odzyskania Niepodległości przez Polskę.

Jednak Wielkopolanie niepodległość wywalczyć musieli sobie sami. A szykowali się do tej chwili przez całe pokolenia, do ostatecznego sukcesu potrzebny był jednak odpowiedni moment. Nastąpił on, gdy 26 grudnia do Poznania przyjechał Jan Ignacy Paderewski. Wizyta tego gorącego orędownika Polski Niepodległej, sprawiła, że Wielkopolanie chwycili za broń. W czasie Wielkiej Wojny, wielu Polaków, walczyło i ginęło na wielu frontach. Ci, którzy przeżyli zdobyli bezcenne doświadczenia, które z pełną mocą wykorzystano w czasie Powstania.

27 grudnia 1918 roku, Poznań był niespokojnym miejscem. Naprzeciw siebie stanęli Polacy, pragnący wolności i przyłączenia Wielkopolski do odradzającej się Rzeczypospolitej
i Niemcy, dla których Posen był miastem rodzinnym.

Do dziś tak naprawdę nie wiadomo, jak to się zaczęło. Kto sprowokował? Kto pierwszy nie wytrzymał napięcia? Kto pierwszy strzelił? Nie ma to większego znaczenia. Faktem jest jednak to, że z tych, bądź co bądź, spontanicznych wydarzeń udało się Wielkopolanom stworzyć coś niezwykłego. Wieść o wydarzeniach w Poznaniu rozprzestrzeniła się po całej Wielkopolsce i wkrótce w wielu miejscowościach zaczęły tworzyć się spontaniczne grupy, które wpierw wyzwalały swoją miejscowość,
a potem natychmiast ruszały z pomocą tam gdzie była ona najpilniej potrzebna. Ta bezinteresowność i niesłychana świadomość celów, jakie przyświecały Powstańcom legły
u podstaw sukcesu. Powstania Wielkopolskiego.

Głównodowodzący Powstaniem: wpierw major Stanisław Taczak a następnie generał Józef Dowbor Muśnicki, swoją postawą i zaangażowaniem sprawili, że z tych luźnych grupek przyjaciół, sąsiadów czy krewnych, którzy walczyli od pierwszych dni Powstania, stworzono fenomenalnie wyposażoną, uzbrojoną, wyszkoloną a co najważniejsze doświadczoną, Armię Wielkopolską.

Jak wyglądał Powstaniec Wielkopolski w pierwszych dniach walk? Powstańcy używali mundurów niemieckich. A ponieważ za przeciwników mieli żołnierzy niemieckich, używających tego samego umundurowania, by się od nich odróżnić już w pierwszych godzinach Powstania, mundury powstańcze ozdabiane był różnego rodzaju atrybutami biało-czerwonymi: kokardami, taśmami, kotylionami itp. Pojawiały się spontanicznie przypinane do niemieckich czapek polskie orły. Poza tym wszystko inne pozostawało niemieckie (bo przecież inne w tym czasie i w tym miejscu, być nie mogło). Były to m.in. broń, wyposażenie, amunicja a z czasem nawet i samoloty.

Prawdziwą „rewolucję” w umundurowaniu przeżyli Powstańcy wraz z przyjazdem do gen. J. Dowbora-Muśnickiego. Zgodnie z jego rozkazami oddziały otrzymały nowy typ umundurowania, który był na tyle unikatowy, że nie przypominał ani munduru niemieckiego ani munduru polskiego choć czerpał inspiracje z obu. Stały się teraz Armią Wielkopolską.

Oficjalnie Powstanie Wielkopolskiego zakończyło się 16 lutego 1919 roku rozejmem w Trewirze, niemniej jednak, niepokoje na linii demarkacyjnej trwały aż do końca czerwca 1919 roku, kiedy to Niemcy podpisały Traktat Wersalski, który m.in. sankcjonował status Wielkopolski.

Tymczasem żołnierze Armii Wielkopolskiej już od marca 1919 roku brali udział już w zupełnie innej wojnie…

dr Michał Krzyżaniak

Pamiętajmy o Powstaniu Wielkopolskim
Kategoria: