Czyli do czego zwykłemu człowiekowi są potrzebne niezależne sądy?

Mamy w Polsce ustrój demokratyczny. To oznacza, że w wolnych wyborach, większością głosów wybieramy tych, którzy będą w naszym imieniu stanowić mądre prawo służące obywatelom. Oznacza to także tyle, że mamy niezależne od nikogo wolne sądy. „Niezależne od nikogo” należy rozumieć przede wszystkim – niezależne od nacisków i polityków.

Aktualnie w naszym kraju obowiązuje trój podział władzy, w ramach której wyróżniamy:
- władzę ustawodawczą - stanowioną przez parlament za pomocą uchwał, które tworzą prawo. W Polsce - władzę ustawodawczą sprawuje Sejm oraz Senat,
-władzę wykonawczą, która zajmuje się wprowadzaniem prawa ustanowionego przez władze ustawodawczą. W Polsce przedstawicielami tej władzy są Prezydent, Rada Ministrów oraz administracja rządowa,
- władzę sądowniczą – sprawowana jest przez sądy i trybunały.

Gdy idę do sądu (bardzo uproszczony schemat):
- Najpierw sprawa trafia do pierwszej instancji w Sądzie Rejonowym lub Okręgowym. Po rozpoznaniu wyrok wydaje skład sędziowski w jedno lub wieloosobowym składzie, w zależności od skomplikowania i rodzaju sprawy.
- Gdy nie zgadzam się z wyrokiem sądu pierwszej instancji mogę apelować i wówczas nad zarzutami apelacyjnymi pochyla się druga instancja, czyli Sąd Okręgowy lub Sąd apelacyjny. Tu orzeka trzyosobowy skład sędziowski.
- Gdy i tym się nie zgadzam mogę wnioskować o kasację wyroku. To odbywa się w Sądzie Najwyższym.

Za każdym razem, na każdym etapie procesu, wierzę, że sędziowie to mądrzy i doświadczeni ludzie, którzy bardzo dobrze znają prawo i kierują się jego literą a nie żadnymi innymi czynnikami, np. sympatiami politycznymi czy pogodą.

Do czego potrzebna mi niezależny sąd? Do uczciwego rozpatrzenia sprawy w sądzie i sprawiedliwego, zgodnego z prawem wyroku.
Sąd Najwyższy i Trybunał Konstytucyjny (który aktualnie w Polsce jest sparaliżowany) stoi na straży naszych podstawowych praw, na przykład wolności słowa, wolności komunikacji, wolności prasy, tajemnicy korespondencji.

Sędziowie zależni od polityków nie będą mieli problemu z wydawaniem wyroków niezgodnych z prawem, a zgodnych z linia partii. Będą zastraszani i na szalę często będą stawiać dobro sprawy, a z drugiej strony sytuację osobistą, czy za nie taki wyrok nie zostaną wyrzuceni z pracy, a wtedy, kto da jeść ich dzieciom!

Kilka przykładów sytuacji, w których sądy nie będą niezależne. Przykłady raczej wymyślone, choć każdy jeden może się wydarzyć.

#1 przykład
Pewna Pani została przez swoją sąsiadkę, dajmy na to z Lusowa. Pomówiona. Poszło o rozpowszechnianie po okolicy plotki, że ta ukradła, czy sfałszowała coś tam. Pomówiona poszła do sądu, ten przyznał jej rację. Pomawiająca się jednak odwołała. Nie wygrała, ale jeszcze złożyła kasację wyroku do Sądu Najwyższego. A że miała znajomości w partii, wiadomo jakiej, to sędziowie stanęli po jej stronie i pani co ją pół wsi obgaduje, jeszcze musiała zapłacić, choć wszyscy wiedzą, że ona uczciwa jak mało kto.

#2 przykład
Pewna Pani z córką i siostrą, tym razem z Tarnowa Podgórnego, postanowiły, że kawałek gminnej ziemi koło ich domu mógłby należeć do rodziny. Sprawę wniosły do sądu i chciały przejąć ziemię przez zasiedzenie. Sąd pierwszej instancji się nie zgodził, no to się odwołały wyżej. Sąd drugiej instancji także im nie przyznał racji. Złożyły więc wniosek o kasację wyroku przez Sąd Najwyższy. A że Pani ma odpowiednią legitymację partyjną, to Sąd dał jej wiarę i dał ziemię, którą Pani szybko podzieliła i sprzedała pod domki jednorodzinne.

#3 przykład
Pan jedzie samochodem w Przeźmierowie, potrąca dziewczynkę, dajmy na to blondynkę, nastolatkę, która szła do sklepu. Dziewczynka przeżywa, ale jest niepełnosprawna do końca życia. Pan jest synem taty z odpowiednią legitymacją, więc sąd pierwszej instancji skazuje pana na kilka godzin prac społecznych i kilka złotych odszkodowania. Rodzina dziewczynki się odwołuje. Sąd drugiej instancji zasądza wyższe odszkodowanie, ale też symboliczne w stosunku do konsekwencji jakie poniosło dziecko. Rodzina składa kasację i cóż, znów nikt im racji nie przyznał, no bo tata tego pana….

***

Nie chcę doczekać takiej chwili, gdy czyjeś legitymacje i sympatie polityczne będą decydowały o tym, kto jest winny. Chcę, żeby robili to niezależni sędziowie, dobrze opłacani i na których nikt nie czyha za rogiem z pomidorem, że za gruby, za głupi i ukradł. Wierzę w polskie prawo i w ludzi, którzy myślą samodzielnie i potrafią ocenić, czy przypadkiem ktoś na górze nie robi nas w bambuko. Ja mam wrażenie, że robi i nie zamierzam siedzieć cicho.

***

Na koniec dodam, że nigdy nie wytoczono przeciwko mnie (ani gazecie Puls Gminy) żadnego procesu ani ja nikomu nie wytoczyłam takowego.

 ***

Wczoraj, 18 lipca 2017 roku posłanka Krystyna Pawłowicz powiedziała „My musimy przed wakacjami uporządkować wymiar sprawiedliwości. W pewnych etapach i w pewnym tempie wprowadza się reformy. A po wakacjach weźmiemy się za was, bo jesteście kłamczuchy". Jednym słowem, to może być początek końca wolnych mediów. Nie zdziwcie się, gdy za chwilę z powodów politycznych Puls Gminy przestanie się ukazywać!!

 

Agnieszka Wilczyńska

 Manifestacja na Placu Wolności 18.07.2017 ( epoznan.pl fot. Włodzimierz Hoppel)Manifestacja na Placu Wolności 18.07.2017 ( epoznan.pl fot. Włodzimierz Hoppel)
Kategoria: