Kolejne zwycięstwo Tarnovii Basket

Biofarm Basket to zespół, który tarnowianom zdecydowanie nie leży. Oba zespoły grały ze sobą w poprzednim sezonie dwukrotnie i dwukrotnie zwycięstwo odnieśli zawodnicy z Suchego Lasu. - Mecze z Tarnovią to są zawsze ciężkie spotkania. Mamy już swoją historię. Co prawda, jak co roku, do sezonu przystępujemy z praktycznie nową drużyną, jednak system gry, zasady, które wpajam zawodnikom, pozostają bez zmian – tłumaczył trener Biofarmu Bartosz Sikorski.

Spotkanie w Tarnowie Podgórnym falowało. Dość napisać, że prowadzenie w meczu zmieniało się 32 razy. Co więcej, na boisku aż kipiało od emocji. Faule techniczne, niesportowe, wykluczenia. - Duża liczba fauli wynika z twardej gry w obronie i dynamicznej w ataku. Dzisiaj zarówno Tarnovia, jak i Biofarm tak właśnie grały. Stąd problemy obu zespołów z faulami – tłumaczył trener gospodarzy Tomasz Eichert. Obie drużyny faktycznie nie oszczędzały swoich przeciwników. Na koniec spotkania aż 7 zawodników popełniło 5 fauli, a oba zespoły wykonały aż 64 rzuty osobiste.

Na pierwsze wyraźne prowadzenie w meczu wyszli goście. Z dystansu trafił Adamczak i Giżyński, punktował Simon i Woroniecki. Biofarm prowadził 19:11. Tarnovia szybko dała jednak sygnał, że ma kim postraszyć gości. Punkty spod kosza zdobył Niepoń, osobiste dołożył Janowski, a równo z końcową syreną kończącą pierwszą kwartę, za trzy punkty trafił Bartłomiej Gubernat. Po pierwszych 10 minutach było 19:18 dla gości.

W kolejnych minutach rytm meczu pozostał bez zmian. Lekką przewagę zbudował sobie Biofarm – 25:20 po punktach z rzutów wolnych Simona. Zaraz jednak do głosu doszli gospodarze. Pod koszem rządził Mateusz Bilski (14 punktów w całym spotkaniu), zajadle o każdą piłkę walczył Mateusz Kurach (również 14 punktów), a świetny powrót na boisko z ławki zaliczył Rafał Milczyński. Koniec końców na przerwę gospodarze schodzili z 3 punktową zaliczką (40:37).

Marcin Woroniecki show. Tak można opisać trzecią kwartę spotkania. Młody rozgrywający z Suchego Lasu postanowił w pojedynkę zniwelować przewagę Tarnovii. I swoją decyzję wprowadził w życie. Trafiał z dystansu, z linii rzutów wolnych, po odegraniach i własnych wejściach. Tylko w trzeciej kwarcie zdobył 17 punktów i ponownie wyprowadził Biofarm Basket na prowadzenie 62:61.

- Jeszcze w zeszłym sezonie takie mecze przegrywaliśmy. Cieszę się więc, że dzisiaj, w meczu na styku, udało się wygrać – mówił trener Eichert. Tarnovia Basket już na początku czwartej kwarty pokazała, że w tym sezonie jest drużyną dojrzalszą. Już w pierwszej akcji za trzy punkty trafił Bartłomiej Gubernat wyprowadzając tym samym gospodarzy na prowadzenie. I tego prowadzenia Tarnovia nie oddała już do końca. W ważnym momencie zafunkcjonowała strefa podkoszowa. Punkty po rzucie hakiem zdobył Bartłomiej Pawlak, a kolejne dorzucił Bilski i Milczyński. Zdziesiątkowani goście nie radzili sobie w ataku i tym samym zwycięstwo pozostało w Tarnowie Podgórnym.

Tarnovia Basket ewidentnie się rozkręca. Środowe zwycięstwo to już trzecie w tym sezonie. Z bilansem trzech zwycięstw i dwóch porażek jest obecnie na 6. miejscu w tabeli i głośno zgłasza swój akces do play-off. Kolejne spotkanie na własnym parkiecie Tarnovia rozegra w sobotę, 28 października o g. 16:00. Przeciwnikiem będzie sąsiad z tabeli – Sklep Polski MKK Gniezno.

Punkty dla Tarnovii zdobyli: Kurach 14, Bilski 14, Milczyński 12, Gubernat 11, Bartkowski 7, Janowski 6, Jakubowski 6, Spojda 5, Pawlak 4, Niepoń 4, Wronkowski 2.

Maciej Szulejewski

Kolejne zwycięstwo Tarnovii Basket (fot.nadesłane)
Kategoria: 

Dodaj komentarz