Czy gmina powinna wspierać rodziców dopłacając do żłobków?

Na sesji 12 grudnia odbyła się miejscami ciekawa, miejscami żenująca dyskusja na temat dofinansowania miejsc żłobkowych na terenie gminy.

Gmina od kilku lat dofinansowuje lokalne żłobki, a dokładnie miejsca dla dzieci z naszej gminy. Dofinansowanie na początku programu wynosiło 350 zł, teraz wynosić będzie 700 zł. Gmina sama nie inwestuje w budowę żłobków, zdecydowała się na wspieranie rodziców lokujących dzieci w prywatnych placówkach. Dotacja jest przekazywana bezpośrednio placówce opiekuńczej. Nie wszystkim radnym podobała się taka idea aktywizowania zawodowego i wspierania mieszkańców.

- Uważam, że trzeba się nad tym zastanowić, na ile tych pieniędzy wydawać. (…) – krytykował propozycję radny Józef Szewczyk – Nie wiem czy żłobki są zadaniem własnym gminy? (…) Po co mam mieć aktywizację zawodową? Po co mam iść do pracy? Jak zaprowadzę dziecko do żłobka lub innego punktu, w którym dziecko zostanie. Mogę iść do fryzjera, z całym szacunkiem dobrze, że te dziewczyny tak ładnie wyglądają, na spotkanie, na kawę, na jakieś inne rzeczy. Dostanę 500+, dostanę dopłatę do żłobka 700 zł. (…) Nie mówię, że tak jest zawsze, ale zgadzam się, że w jakiejś części tego typu polityka może doprowadzić do odwrotnej motywacji o jaką nam chodziło. Bo chyba chodziło nam o to, że te nasze kobiety uwolnią się od bezpośredniej opieki nad tymi dziećmi rzuciły się na pracę w naszych firmach, w których brakuje nam pracowników. (…)

Zdanie krytyczne na temat uchwały miał także Dariusz Jóźwik.

- Z przerażeniem słyszę wypowiedzi Panów – mówiła Zastępca Wójta Ewa Noszczyńska – Szkurat.

- Jestem zdumiona postawą kolegi radnego, jakoby ta suma była jakąś próbą wyłudzenia na przyjemności matki. - odpowiadała Radna Joanna Mularczyk - Jestem porażona, bo nie znam matek, które decydują się na, według mnie ciężki dla wielu, krok oddania dziecka do żłobka, gdzieś pod opiekę jakiejś Pani, bo muszą iść do pracy. A nie dlatego, że chcą iść do kosmetyczki. Nie znam takiej kobiety, jeśli z takimi styka się radny, to współczuję. (…)

Komisja Rady Gminy objechała wszystkie żłobki na terenie gminy. Dotacja jest najczęściej wydawana przez placówki na pokrycie kosztów działalności.

Zastępca Wójta Ewa Noszczyńska – Szkurat  odpowiadała na zarzuty, że dotacja nie ma ułatwić życia przedsiębiorcom prowadzącym placówki lecz rodziców, którzy i tak płacą czesne. Jeśli rodzice nie znajdą miejsca w żłobku na terenie gminy, często zawożą dzieci do Poznania, gdzie opłaty są wyższe i gmina więcej wówczas płaci. W przypadku, gdyby dopłat nie było, miejsca w żłobkach kosztowały by jeszcze więcej.

Gmina wydała w ubiegłym roku wydała na ten cel 120 tys. zł.

Ostatecznie radni propozycję poparli.

Agnieszka Wilczyńska

Czy gmina powinna wspierać rodziców dopłacając do żłobków?