Dożynki 2018 za nami

To impreza inna niż wszystkie, bo na plan pierwszy wysuwa się tu ludowy i wiejski charakter, który podczas innych imprez zwykle spychany jest na plan dalszy.

Dożynki, Święto PlonówWieńce – ludowe święto połączone z obrzędami dziękczynnymi za ukończenie żniw i prac polowych (wikipedia). Najczęściej, połączone z mszą świętą. W naszej gminie od lat impreza organizowana jest w Lusowie na placu „za płotem u Księdza”. Ciężar organizacyjny wziął na siebie GOK SEZAM.

Tak jak poprzednio, gminne uroczystości w tym roku rozpoczęły się od mszy świętej. Następnie kolorowy korowód z Zespołem Pieśni i Tańca Lusowiacy na czele przemaszerował na plac nieopodal. Tam odbyło się przedstawianie gości, prezentowanie wieńców dożynkowych (każde sołectwo przygotowało swój), pokazy artystyczne (obrzęd dożynkowy), dzielenie chleba... Były także przemowy. Głos zabierał wójt, dwóch posłów, odczytano listy od premiera i marszałka.
Po części oficjalnej rozpoczął się XIX Powiatowy Przegląd Zespołów Folklorystycznych. Na scenie głównej prezentowały się zespoły ludowe: Guda (Białoruś), Macedońska Grupa z Grecji “I Rizes Mas”, Lusco ó Fusco (Hiszpania - Galicja), The folk ensemble „Orce Nikolov” (Macedonia), The folklore ensemble ČAČINARE (Słowacja), Zespół Tańca Ludowego „Polytechnic” (Ukraina), The Cultural Association „Salmorena Losareña” (Hiszpania). 

Było niezwykle kolorowo, żywiołowo i ludowo. Niepowtarzalna okazja do zapoznania się z innymi kulturami, ale i przypomnienia sobie jak to drzewniej na wsiach bywało.

Dożynki to także okazja do spotkania i zacieśnienia więzi między mieszkańcami. Na mnie największe wrażanie zrobiły stoiska przygotowane przez wszystkie sołectwa. Każde pięknie ustrojone i pełne smakołyków, które były przygotowane specjalnie na tę okazję. To właśnie tu widać było, jak silne są małe społeczności w naszej gminie. O kulinarnej stronie dożynek pozwolę sobie napisać osobny artykuł.

Zwieńczeniem dnia był koncert muzyki chrześcijańskiej grupy Mate.O/TU.

Sprzątanie po imprezie trwało do 3 w nocy.

I jeszcze dodam, że za każdym razem zaskakuje mnie finezja przybywających, zmotoryzowanych gości na imprezy w Lusowie. Mówię głównie o parkowaniu. Niektórzy kierowcy chyba nigdy nie słyszeli o zasadach parkowania. I choć faktycznie wyznaczonych miejsc parkingowych w okolicach kościoła jest niewystarczająca ilość, to nic nie tłumaczy parkowania na chodniku, gdy parking przy szkole, kilkaset metrów dalej, jest prawie pusty.

Agnieszka Wilczyńska

Dożynki 2018 za nami