Bliźniak zamiast domu jednorodzinnego

Ostatnio w naszej okolicy na wolnych działkach zamiast domów jednorodzinnych, tak jak w sąsiedztwie, rosną bliźniaki. Dlaczego?

W okolicach, w których nie ma uchwalonych miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, inwestorzy muszą wystąpić o warunki zabudowy. W zależności od okoliczności, wielkości działki, okolicy, otrzymują najczęściej możliwość wybudowania czegoś podobnego do tego, co już stoi w okolicy. Na przykład koło domu wolnostojącego, może powstać dom wolnostojący, a nie blok. Gdy gminni urzędnicy wydają jednak zgodę na taki budynek wolnostojący, inwestor może wykorzystać furtkę w prawie i postawić budynek dwulokalowy. Wówczas wychodzi bliźniak. Gdyby zgoda była na bliźniaka – inwestor mógłby zlokalizować w budynku nawet cztery mieszkania. Niektóre samorządy bronią się przed takimi działaniami wskazując w warunkach zabudowy maksymalną powierzchnię zabudowy, większą ilość miejsc parkingowych przypisanych każdemu lokalowi czy zmniejszenie wysokości. Kreatywnym inwestorom jednak to nie przeszkadza i na mini działkach coraz częściej spotykamy małe domki. Można więcej zarobić przy sprzedaży. Przy większej ilości działek robi się już osiedle.

Pamiętam jak jeden z deweloperów reklamował się hasłem „mieszkanie z ogródkiem”, czyli mały domek i mały ogródek. Dla wielu osób, nawet mały metraż z kawałkiem zieleni przed drzwiami to korzystniejsza perspektywa niż mieszkanie w bloku na dużym osiedlu w Poznaniu. Nie dziwię się. Czasem tylko traci na tym krajobraz, charakter okolicy i sąsiedzi przyzwyczajeni do określonego komfortu życia.

Agnieszka Wilczyńska

Bliźniak zamiast domu jednorodzinnego
Kategoria: