O tym, jak widok z okna decyduje o polityce gminy

Na ostatniej sesji Rady gminy radni mieli zmieniać miejscowy plan zagospodarowania w Chybach, nie zmienili, ale zacznijmy od początku.

Państwo X zakupili (po pewnych perturbacjach) piękną, dużą działkę w Chybach, na osiedlu gdzie były same duże, piękne działki. Wybrali celowo tę lokalizację, ponieważ chcieli wybudować parterowy dom z dużą ilością okien. Zależało im, aby w bliskiej odległości nie było innych domów. Marzyli o przeszklonej ścianie z widokiem na ogród. Celowo wybrali działkę blisko Kanału Swadzimskiego, przy strefie chronionej, wolnej od zabudowy. Aby nie mieć od strony ogrodu sąsiadów, Pan X chciał nawet kupić działkę A obok, ale sprzedawca – Pan Y zapewniał go, że w strefie chronionej nie ma szans na postawienie żadnego domu. Pan X więc działki nie kupił.

Przed zakupem działki Pan X sprawdził jeszcze gminne dokumenty planistyczne. Według miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego na okolicznej działkach, także na działce A, nie wolno było budować, ale studium  uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, czyli nadrzędny dokument, taką możliwość dopuszczałało. Do procedowanego przed laty Studium wniosek o dopuszczeniu zabudowy na działce A wniósł właściciel działki Pan Y. Ten sam, który poprzednio obiecywał, że działka zostanie zielona. Rada gminy wniosek przyjęła. Od tego czasu dwa dokumenty mówiły, że co innego względem działki A.

Pan X wybudował dom marzeń, cieszył się widokiem z okna, aż dowiedział się, że Państwo Z złożyli wniosek o to, aby zmienić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego i zgodnie ze Studium móc wybudować dom na działce A. Państwo Z także marzyli o tym, aby w spokojnej okolicy na działce A (4 tys.m2), wybudować idealny dom dla swojej rodziny. Pan Y sprzedał działkę A Państwu Z obiecując, że plan można zmienić, bo przecież Studium jest ważniejsze.

Na sesji Rady Gminy 23 sierpnia Radni mieli zmienić plan, aby na działce A można było postawić dom. Swoje racje w bardzo emocjonalny sposób przedstawił i Państwo X i Pani Z. Dyskusja i wymiana argumentów trwała prawie godzinę.

Radni przychylili się do racji Pana X. Wizja widoku z okna Państwa X wygrała z potrzebą budowania rodzinnego domu Państwa Z. Na działce A budować nie wolno.

Ot historia sąsiedzka.

Agnieszka Wilczyńska

MPZP w Chybach. Historia sąsiedzka
Kategoria: